Wolę jak modelka tańczy bez krokodyla

Wolę jak modelka tańczy bez krokodyla
1 vote, 5.00 avg. rating (88% score)

Gdyby ktoś kiedyś zadał mi pytanie, którą z rzeczy związanych z prowadzeniem bloga lubię najbardziej, odpowiedź brzmiałaby: poznawanie świetnych, interesujących ludzi. Takich jak Łukasz Ziętek. Jego zdjęcia, na przykład do kalendarza Łukasza Jemioła, podziwiałam już od dawna. Jakie było moje zdziwienie, gdy pewnego dnia otwierając pocztę zobaczyłam mail od Ziętka a propos jednej z banananowych notek. Oczywiście nie mogłam się opanować i wykorzystałam okazję, by zadać mu kilka pytań…

– Twoje zdjęcia są dość „surowe”. Tymczasem kiedy przeglądałam niedawno Harper’s Bazaar, znalazłam sesję z Naomi Campbell ścigająca się z gepardem i wyginająca się na słoniu.
Nigdy nie ciągnęło Cię do „pójścia na całość” i uwiecznienia modelki tańczącej z krokodylem lub niesionej przez pięciu przystojnych marynarzy?
Ja lubię ascetyczne zdjęcia, wolę jak modelka tańczy bez krokodyla. Odnoszenie się do innych sesji w kontekście Twojego pytania wydaje mi się pozbawione sensu.
Edytorial, który opisujesz, przede wszystkim jest efekciarski. Natomiast jeśli chodzi o pięciu marynarzy, to ostatni Longchamp w moim mniemaniu jest „surowy” do granic możliwości – jak Kate Moss „idzie na całość”, mówi o tym cały świat…
Jestem otwarty na pomysły stylistów więc, niewykluczone, że może kiedyś też zrobię sesję w afrykańskim zoo.

– Skąd bierzesz pomysły na sesję?
Inspiruje mnie wiele rzeczy, oczywiście zdjęcia (niekoniecznie mody), malarstwo, architektura, design, samochody, miejsca, filmy, ludzie, sytuacje – wszystko, co dla mnie atrakcyjne, estetyczne i frapujące.

– Fotografowałeś kolekcje wielu młodych projektantów. Czy któraś szczególnie Ci się spodobała?
Tak, najnowsza Michała Szulca – „What will be will be”, SS 2010. Ostatnio zrobiłem zdjęcia tej kolekcji i jestem bardzo zadowolony ze współpracy z Michałem – we wszystko włożył dużo pracy i zaangażowania; w efekcie mamy piękną sesję.
Chciałbym mieć możliwość częściej i więcej pracować z „młodymi projektantami”, ale do większości z nich jeszcze nie dotarło, że dobra sesja nowej kolekcji jest czasem ważniejsza od niej samej. O większości rzeczy dowiadujemy się dzięki zdjęciom, więc jeśli są słabe lub po prostu ich nie ma, to taki produkt bardzo często mógłby równie dobrze nie istnieć. Tyczy się to tak samo wielkich marek, jak i kolekcji studenta.
Relatywnie niewielu ludzi widziało Patek Philippe czy nawet Rolexa, a każdy wie jak one wyglądają.

Podobne wpisy:

About the author /


Related Articles

Otulacz wallaboo:

Wallaboo śpiworek:

  • Wolę jak modelka tańczy bez krokodyla Gdyby ktoś kiedyś zadał mi pytanie, którą z rzeczy związanych z prowadzeniem bloga lubię najbardziej, odpowiedź brzmiałaby: poznawanie …Więcej...
  • Ciuch w ruch Trochę się tych swapów porobiło. Tylko za tydzień, 24.10., oprócz Puść Ciuch w Ruch w Warszawie odbędzie się jeszcze Wymiana Ubrań we …Więcej...
  • Livrustkammaren Livrustkammaren, czyli Królewska Zbrojownia, to najstarsze szwedzkie muzeum. Jego historia sięga I połowy XVII wieku, gdy Gustaw II …Więcej...
  • T-shirt store Lecicie na shopping do Sztokholmu? W takim razie musicie udać się na Gotgatan i zajrzeć chociażby do T-shirt Store pod numerem 28. Idei …Więcej...
  • Dom państwa Hallywyl   Dom Państwa Hallwyl przy Hamngatan 4 został zbudowany pod koniec XIX wieku. Pan domu – Walther – pochodził z …Więcej...